Takie tam mało przemyślane fotografie błyskawic.
Nie mogłem w nocy spać... Gorąc, duchota no i oczywiście różne myśli męczyły mą głowę.
Tuz po północy zaczęło się błyskać. Przed pierwszą zabrałem aparat, obiektywy i statyw .... Wyszedłem na zewnątrz by zrelaksować się przy fotografii blasku potęgi natury .....
Mimo późnej pory i to jeszcze początkiem tygodnia, nie obyło się bez przejeżdżających samochodów, a raczej kierowców, którzy z wielkim zdziwieniem patrzyli na mnie rozłożonego ze statywem na osiedlu ....
cóż, taki tez urok pracy, czy hobby w średnim polskim mieście, ale w sporej części małomiasteczkowej kulturze .....

